W najbliższym czasie aż 18 z 34 państw należących do OECD podniesie wiek emerytalny dla kobiet - wynika z najnowszego raportu organizacji. Ale nie Polska. Skutek? Polki będą dostawać na emeryturze tylko jedną czwartą ostatniej pensji. Do tej pory Polski rząd nie zdecydował się na podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet. W efekcie Polki będą mogły nadal przechodzić na emeryturę w 60. roku życia. Według rządowych prognoz, dwudziestolatka, która właśnie wkracza na rynek pracy, w 2050 roku będzie mogła liczyć na emeryturę w wysokości jednej czwartej ostatniej pensji. Emerytury są wypłacane z podatków płaconych przez pracujących obywateli. Ponieważ społeczeństwo się starzeje, zmniejsza się liczba płacących podatki i jednocześnie rośnie liczba tych, którzy pobierają emerytury. Według szacunków ZUS w 2060 roku liczba osób w wieku poprodukcyjnym (ponad 64 lata) wzrośnie o prawie 90 proc., a liczba pozostałych obywateli spadnie o ok. 40 proc. Będzie to miało bezpośrednie przełożenie na wysokość wypłacanych przez państwo emerytur. Zgodnie z wyliczeniami rządu do 2060 roku stopa zastąpienia, czyli stosunek emerytury do ostatniej pensji, spadnie dwukrotnie. Wprowadzone zmiany w OFE zwiększą przyszłe emerytury zaledwie o ułamek procentu. Podobne zmiany demograficzne czekają wszystkie rozwinięte kraje. Dlatego rządy 18 z 34 państw OECD zdecydowały się podnieść wiek emerytalny. Do 2050 roku średni wiek emerytalny dla obu płci wyniesie prawie 65 lat - czytamy w raporcie OECD. Jak na razie polski rząd nie zdecydował się na podobny krok. Prawdopodobnie przyczyną jest wciąż silny opór opinii publicznej przeciwko podobnym posunięciom.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz