poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Emerytem najlepiej być na Śląsku.

Dzięki reformom rent i emerytur mamy dziś najmniej rencistów od 20 lat! Wolniej przybywa też emerytów. Ale jeśli już przechodzić na emeryturę, to najlepiej na Śląsku

Najbogatsi emeryci w kraju mieszkają bowiem na górniczym Śląsku i średnio dostają ponad 2,1 tys. zł brutto miesięcznie. To aż o 600 zł więcej niż na najbiedniejszym Podkarpaciu.

ZUS porównał wysokość emerytur i rent w poszczególnych województwach. I okazało się, że wśród emerytów krezusami są właśnie Ślązacy. - Wysoką średnią zawdzięczają górnikom - nie ma wątpliwości dr Łukasz Wacławik, specjalista od ubezpieczeń społecznych, adiunkt na Wydziale Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Pan Jan zatrudnił się na kopalni zaraz po szkole zawodowej. Z pracy odszedł po 32 latach, mając 52 lata. Jego emerytura to "3 tys. z kawałkiem", czyli górnicza średnia. Do tego dostaje co roku deputat węglowy - to dodatkowe kilkaset złotych. Kopalnia zaprasza go rokrocznie na barbórkę. - Od czasu do czasu gdzieś dorobię na budowie. Dzieci odchowane, pracują. Nie ma co narzekać - mówi.

Najbiedniejsi emeryci mieszkają w Rzeszowie i okolicach. Dostają co miesiąc zaledwie 1520 zł. Niewiele więcej, bo ledwie o 50 zł, mają emeryci z Lubelskiego, Podlaskiego i Świętokrzyskiego.

Podkarpacie ma też najbiedniejszych rencistów - ZUS wypłaca im niewiele ponad 1 tys. zł. To o ponad 200 zł mniej od średniej krajowej renty.

Prof. Irena Kotowska z warszawskiej SGH tłumaczy słabą pozycję wschodu Polski niższymi pensjami na całej ścianie wschodniej. Ludzie mniej tam zarabiają, więc odkładają mniej składek, a w konsekwencji mają mniejsze emerytury. Według GUS średnia płaca w I kwartale 2011 r. na Podkarpaciu wynosiła 3,2 tys. zł, czyli o ponad 260 zł mniej niż w całym kraju.

- Kobiety z tych terenów częściej też przerywają pracę, bo zajmują się wychowywaniem dzieci. To powoduje, że mają krótszy staż pracy, który decyduje z kolei o naszej emeryturze - dodaje prof. Kotowska.

Średnia emerytura w kraju - 1750 zł brutto - to według raportu ZUS ponad połowa średniej krajowej pensji. - Na pewno lepiej jest być parą emerytów niż małżeństwem z małymi dziećmi - ocenia Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan, organizacji reprezentującej pracodawców. - W Polsce ubóstwo grozi bowiem trzy razy częściej rodzinom wielodzietnym niż emerytom.

W rodzinie emeryckiej średni dochód na osobę to ok. 1,2 tys. zł. W małżeństwach z trójką i więcej dzieci to tylko 650 zł (dane z "Diagnozy społecznej 2009").

Według eksperta PKPP Lewiatan takie rozwarstwienie to efekt niesprawiedliwego systemu emerytalnego. Polska dopłaca co roku 30 mld zł do młodych emerytów, którzy mogliby jeszcze pracować przez kilka lat, a odeszli na emeryturę dzięki branżowym przywilejom.

 

Część z tych pieniędzy - jak przekonują nasi rozmówcy - mogłaby pójść na pomoc dla rodzin z trójką czy czwórką dzieci. Ale nie może, bo przywileje emerytalne niektórych grup społecznych są skutecznie zabetonowane. Na przykład górnicy wysokie świadczenia mają dzięki specjalnej ustawie wprowadzonej za rządów SLD w 2005 r.

Sojusz, walcząc o sukces wyborczy, wyłączył też mundurowych z powszechnego systemu emerytalnego i przedłużył przywileje emerytalne dla 1 mln Polaków - od kasjerek PKP po panie sklepowe - o rok, do 2007 r. PiS powtórzył to samo rok później.

Tam, gdzie udało się politykom system emerytalno-rentowy zreformować, od razu widać efekty. I tak według raportu ZUS rencistów mamy najmniej od 20 lat! Stało się tak dzięki zaostrzeniu kryteriów. Pod koniec marca na rencie z powodu niezdolności do pracy było tylko ok. 1,1 mln Polaków, a w rekordowym 1998 r. mieliśmy ich aż 2,7 mln.

W wolniejszym tempie przybywa też emerytów. W tym roku na emeryturę odejdzie prawdopodobnie mniej niż 100 tys. Polaków - jeszcze trzy lata temu było ich ponadtrzykrotnie więcej. To z kolei efekt przeprowadzonej przez rząd PO-PSL reformy emerytur pomostowych, w wyniku której blisko 1 mln osób straciło prawo do wcześniejszej emerytury.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz