Musimy zaoszczędzić 1,9 bln euro na emerytury.
Europejczycy muszą dodatkowo odkładać, aby na emeryturze żyć na podobnym poziomie jak dziś. Ale jak ich do tego zachęcić?
1,9 bln euro, czyli 19 proc. PKB krajów UE w 2010 roku, to roczna luka emerytalna w Unii Europejskiej - wynika z badania Avivy i Deloitte. Ta kwota pokazuje, ile dodatkowych oszczędności potrzebują co roku Europejczycy, aby ich emerytura wynosiła 70 proc. ostatniej pensji. Taki poziom dochodów na emeryturze przyjęto jako satysfakcjonujący zgodnie z definicją OECD i oczekiwaniami społecznymi.
W najgorszej sytuacji są Brytyjczycy. Żeby zapełnić lukę, przeciętny Brytyjczyk musiałby rocznie odkładać 12,3 tys. euro. A to dlatego, że emerytura wypłacana tam przez państwo wynosi niecałe 100 funtów tygodniowo. Żeby mieć więcej, trzeba zawczasu odkładać samemu.
Sytuacja Polaków nie wygląda aż tak źle. Według prof. Tadeusza Szumlicza z SGH emerytura z bazowego systemu wyniesie 50 proc. pensji. Żeby osiągnąć 75 proc. tzw. stopy zastąpienia, przeciętny Polak musi oszczędzać rocznie 2,8 tys. zł - tyle, ile wynosiła w 2010 r. składka wpłacana do OFE (wiosną zmniejszono ją z 7,3 proc. do 2,3 proc).
Z badania wynika również, że 6 na 10 Europejczyków boi się, że przechodząc na emeryturę, nie będzie w stanie utrzymać dotychczasowego standardu życia. I ma rację.
"Społeczeństwa krajów rozwiniętych, a nawet tych dopiero rozwijających się, starzeją się w zastraszająco szybkim tempie. Na emeryturę zaczyna odchodzić pokolenie wyżu demograficznego, a kolejne pokolenie nie udźwignie tego ciężaru" - tłumaczy w swoim eseju Robin Bew, główny ekonomista Economist Intelligence Unit. Dodaje, że np. w Wielkiej Brytanii na jednego emeryta pracują dziś cztery osoby. W 2050 r. będzie pracowało jedynie 2,5 osoby. We Włoszech jest jeszcze gorzej - za 40 lat na jednego emeryta będzie pracowało 1,5 osoby.
Według ekspertów cytowanych w raporcie Avivy, aby rozwiązać ten problem, muszą być spełnione trzy warunki: • zaakceptowanie przez przyszłych emerytów niższego poziomu świadczeń emerytalnych; • podwyższenie wieku przechodzenia na emeryturę; • zwiększenie dodatkowych oszczędności na emeryturę.
Jak przekonać ludzi do dodatkowego oszczędzania? Eksperci zgodnie twierdzą, że istotne jest zwiększanie świadomości przyszłych emerytów. Z badania przeprowadzonego przez CBOS wynika, że prawie 80 proc. Polaków nie wie, czym jest IKZE (indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego).
Jednym z ciekawych pomysłów przytoczonych w raporcie jest przekonanie ludzi do oszczędzania poprzez gry. Według dziennikarza i pisarza Carla Honoré gry są kluczem do zmieniania nawyków w "realu". Honoré tłumaczy, że branża finansowa powinna dostosować swoje działania do obecnej rewolucji kulturowej i zaprojektować gry, które zachęcałyby do oszczędzania. Powinny one bazować na dwóch elementach: konkurencji i współpracy pomiędzy graczami. Czyli np. umożliwić graczom wspólne oszczędzanie.
O złych skojarzeniach oszczędzania ze skąpstwem wspomina z kolei filozof Alain de Botton. Żeby przekonać przyszłych emerytów do oszczędzania, należy zmienić postrzeganie tego słowa. Jak? Poprzez reklamy, akcje marketingowe, konferencje. Alain de Botton sugeruje, że warto przywoływać Adama Smitha, który podkreślał, że oszczędzanie jest dowodem hojności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz